Spór zbiorowy w szpitalu. Laboranci na "L4"?

- W dniu dzisiejszym bez żadnej wcześniejszej informacji po prostu poinformowano pacjentów stojących w kolejce do punktu pobrań w szpitalu, że pobrań materiału do analiz nie będzie (tylko pacjenci onkologiczni i cito) bo nie ma personelu. Wygląda na to że spór zbiorowy/strajk znowu powrócił- przekazuje nam jedna z naszych czytelniczek.

R E K L A M A


Dosyć nerwowo zrobiło się pod rejestracją szpitalnego laboratorium. Zdezorientowani pacjenci odsyłani są do innych placówek. Wszystko za sprawą protestu, który według naszych nieoficjalnych informacji może potrwać nawet do końca tygodnia. Prawdopodobnie nie tylko personel laboratorium jest na popularnym „L4”. Pacjenci donoszą, że ten sam problem może dotyczyć także pracowników RTG.

- Ludzie się denerwują bo każdy prawie ma skierowanie i powinien zrobić te badania za darmo na NFZ, a tu nie dość ze musi znaleźć sobie inny punkt pobrań, to musi zapłacić - opowiada nasza czytelniczka.

Komentarze

  • on

    • 7 lat(a) temu
    nasz szpital to po prostu rewelacyjny jest...
  • mieszkaniec

    • 7 lat(a) temu
    I dobrze, oni też mają prawo do godnych płac!!!
  • random

    • 7 lat(a) temu
    Skoro ktoś na kasie w Lidlu zarabia więcej nie ma odpowiedzialności za ludzkie życie to nie ma co się dziwić że ludzie protestują
  • tadek

    • 7 lat(a) temu
    zgadza się. osoba która wykonuje badanie ma duża odpowiedzialność. powinna mieć lepsze wynagrodzenie. Nie może zarabiać tyle co Pani w sklepie spożywczym bez wykształcenia. Ale cóż niedługo pis zrówna nam wszystkim te wynagrodzenia
  • pacjent

    • 7 lat(a) temu
    Dobrze niech strajkują ale dlaczego kosztem nas, pacjentów?
    Nie każdego stać, aby zrobić badania prywatne.
  • aaaaa

    • 7 lat(a) temu
    Nikt ich tam na siłę nie trzyma, jak chcą niech idą na kasę do marketu.
  • lab

    • 7 lat(a) temu
    panie porozmawiaj pan z laborantkami, a nie głupoty piszesz
  • ego

    • 7 lat(a) temu
    pan idź na kasę a nie pierdoły piszesz w tym artykule!!!
  • olb

    • 7 lat(a) temu
    Walka o podwyżki techników z laboratorium i rentgena

    cz pon, 14 października 2019 16:44
    Dzisiaj pracownicy - technicy laboratorium, rentgena i mikrobiologii są na zwolnieniach lekarskich. - Dyrektor szpitala i marszałek podlaski próbują zrobić nas w konia, ale nie zamierzamy się poddać, będziemy walczyć dalej – zapowiadają obie przewodniczące związków zawodowych techników ze Szpitala Wojewódzkiego w Łomży: w laboratorium, gdzie pobiera się krew i przeprowadza badania - Ewa Lasek, natomiast w rentgenie - Renata Ciepał. Mediacje z dyrekcją w ubiegłym tygodniu nie dały efektu w Łomży i nie powiodły się również rozmowy w NFZ oraz Urzędzie Marszałkowskim w Białymstoku. Technicy żądają podwyżki płac o 400 zł w tym roku i dojścia do 1200 zł w 2020 r. Dyrektor szpitala Mariusz Obrycki do sprawy planuje odnieść się w środę.
    Od siedmiu miesięcy jesteśmy w sporze zbiorowym z dyrekcją, ale od 21. marca nie otrzymaliśmy żadnej podwyżki, ani żadnej sensownej propozycji – tłumaczy walkę o podwyżki płac Ewa Lasek, przewodnicząca Związku Zawodowego Techników Analityki Medycznej przy szpitalu w Łomży. - W czasie mediacji, które prowadził mediator Jan Wysocki, atmosfera przez 4 godziny była bardzo burzliwa. Dyrektor szpitala Mariusz Obrycki przybył z kadrową, księgową i prawniczką. Dyrektor od razu odrzucił naszą propozycję, chociaż mediator sugerował, skąd uzyskać środki na podwyżki. My, jako związkowcy, zmierzaliśmy do porozumienia. Przedstawiliśmy propozycję, by od sierpnia do końca 2019 roku pracodawca przyznał nam podwyżkę pensji o 400 złotych i 800 zł w ratach do końca 2020 r. W ten sposób osiągnęlibyśmy 1 200 zł, które było naszym żądaniem z marca 2019 r.
    - Naszym celem jest osiągnięcie minimum płacowego pielęgniarek ze średnim wykształceniem, bo jesteśmy zakwalifikowani jako personel średni – wyjaśnia Renata Ciepał, przewodnicząca Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii w łomżyńskim szpitalu. - Oburzyła nas też wypowiedź Marka Malinowskiego, członka zarządu Urzędu Marszałkowskiego, że nie możemy się porównywać do pielęgniarek i fizjoterapeutów, którzy pracują z pacjentami. A z kim my pracujemy, gdy przyjmujemy 300 – 400 osób dziennie, od trzydniowych noworodków po sędziwych seniorów? Naszymi pacjentami są pacjenci onkologiczni, dializowania i psychiatryczni, z każdego oddziału...
    Identyczna podstawa płacy, bez względu na staż pracy
    Związkowcy z Zakładu Diagnostyki Laboratoryjnej i Zakładu Diagnostyki Obrazowej podpisali z dyrektorem Szpitala Wojewódzkiego w Łomży protokół rozbieżności, że „strony „oświadczają, że nie doszły do porozumienia w sprawie zakończenia sporu zbiorowego”. Związkowcy nie akceptują propozycji dyrektora w zakresie wzrostu wynagrodzeń. W laboratorium to od 34 złotych 71 groszy do 162 zł 71 gr, natomiast w rentgenie - od 202 zł do 650 zł (ostania kwota dotyczyła jednej osoby z magisterium). Ponadto przedstawiciele ZZ TAM oraz ZZ TME nie zaakceptowali alternatywnego „procentowego udziału pracowników w zyskach szpitala”. Przewodniczące: Ewa Lasek i Renata Ciepał przypominają, że ich walka dotyczy podwyżki do podstawy wynagrodzenia techników, a nie dodatków do zarobków. Jest to reakcja na propozycję dyrektora wprowadzenia „dodatku płaconego w ustalonej % wysokości liczonej od zysku wypracowanego dla Szpitala przez Zakład Diagnostyki Laboratoryjnej z badań komercyjnych”. Chodzi o badania laboratoryjne płatne, jakie można zlecić bez skierowania. Związki odrzuciły też tę propozycję z braku zasady naliczania zysku i wysokości %. Związkowców, reprezentujących pracowników z ponad 20-letnim stażem, zabolała, jak określają Panie przewodniczące - propozycja wzrostu wynagrodzenia zasadniczego techników ze średnim wykształceniem kierunkowym, i to bez względu na staż, do... 2 650 zł brutto! Urząd Marszałkowski aprobuje te „podwyżki”. - Na co mam czekać?! Mam dwa lata do emerytury – mówi Renata Ciepał.
    Protest techników popierają pielęgniarki i lekarze
    Minister zdrowia Łukasz Szumowski poprzez oddziały NFZ chce zweryfikować informację, czy w 70 % placówek technicy dostali podwyżki płac, na co szpital miał otrzymać – twierdzą związkowcy – 1 mln 200 tys. zł. Na spotkaniu w NFZ Białystok w obecności przedstawicieli związków dyrektor Maciej Olesiński nie zdołał przekonać do podwyżek dyrektora szpitala Mariusza Obryckiego, choć przekazał sugestię ministra o podwyżce o kilkaset złotych. Dyrektor tłumaczy, że szpitala nie stać, a związki argumentują, że certyfikaty Q1, Q2, Q3 – za co są setki tys. zł – wypracowała diagnostyka.
    - Popieramy protest płacowy techników, ponieważ walczymy nie tylko o siebie, ale o cały zakład – mówi Beata Olczyk z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych w szpitalu. - Byliśmy pomijani przy podwyżkach płac i nagrodach od wielu lat. W laboratorium pracuje 21 techników i 8 diagnostów z magisterium, natomiast w rentgenie - 17 osób (14 techników i trójka magistrów). Jeśli tych 46 osób zacznie strajkować, szpital będzie mieć wielki problem z normalnym funkcjonowaniem i realizacją kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jeśli wkrótce dojdzie do referendum strajkowego, technicy ZZ TAM i ZZ TME otrzymają solidarne poparcie ZZ Pielęgniarek i Położnych, co deklarowała przewodnicząca ZZ PiP Katarzyna Jarocka. W podobnym tonie, nieoficjalnie, wypowiadali się koordynatorzy i ordynatorzy szpitala w Łomży.
    Mirosław R. Derewońko
  • U

    • 6 lat(a) temu
    A jak normalny czlowiekpojdziena l4 to od razu kontrola zus a tu taki wal i nikt sie pofatygowal.
  • Jas

    • 6 lat(a) temu
    Za PO strajkow nie bylo. A teraz sie w d.. poprzewracalo.tylko wszystkim dawac. A najlepsi sa lekarze, 2 tys ma za jeden dyzur i im.ciagle mało. A w nocy spia na.dyzurach.